Tyś tu mnie wyglądała we łzach i tęsknocie,

Lecz mnie, jakkolwiek sercem wciąż rwałem się do cię,

Zeus nie puszczał, a bogi dręczyli bez miary.

Teraz, gdy nas złączyły małżeńskie kotary,

O tym, co mi zostało z mienia, miej starunek!

O bydło i o trzodę mniejszy mam frasunek,

Bo co zjedli gachowie, wrócą mi po części

Achiwi — resztę złupię, jeśli się poszczęści,

U obcych, a tak znowu napełnię koszary1217.

Ja sam wnet śpieszę na wieś do ojca; mój stary