Gdzie mary nieboszczyków zamieszkują blade.

Tam na łące się zeszły z Achillowym duchem,

Z Patrokla, Amfilocha i tym sławnym zuchem

Ajasem, który wzrostem, postawą rej wodzi

Pośród nich, li Achilla tylko nie dochodzi,

Którego otaczały zawsze tych dusz grona.

Właśnie zbliżył się do nich cień Agamemnona —

Smutny był, koło niego kręciły się cienie

Tych, co w domu Ajgista śmierci przeznaczenie

Zmiotło i razem z królem dali swoje głowy.