Natchną pieśni i cześć jej nigdy nie ustanie.

Nie zbrodniarka to z rzędu Tyndareja córy,

Co zabiła małżonka i w pieśni ponurej

Przejdzie do potomności, hańbiąc ród niewieści

Na wieki i te nawet, co warte są cześci!”

Tak rozmawiały z sobą mary nieboszczyków

W gmachu Hadesu, w głębi podziemnych tajników.

Tamci, wyszedłszy z miasta, mieli drogę krótką

Do zagrody Laerta. Ustroń tę milutką

Ongi nabył on dla się, sprawiał z potem czoła