Czy — długo mnie nie widząc — w pamięci już nie ma?”

To rzekłszy, swej czeladzi oddał broń i zbroję.

A ci weszli za wrota; on zaś kroki swoje

Skierował wprost do sadu, by znaleźć tam ojca,

Lecz nigdzie wśród długiego nie spotkał ogrojca

Ni Doliosa, ni synów, ni sług Doliosowych,

Gdyż w pole poszli chrustów na płoty tarniowych

Naciąć, a stary Dolios sam im towarzyszy.

Więc li samego ojca znalazł w sadów ciszy,

Jak drzewko okopywał. Kubrak on na sobie