Cztery zaś białogłowy, biegłe w pracach tudnych

A urodne, sam wybrał, o com go też prosił”.

Na to rzekł ojciec, który z płaczu się zanosił:

„Przychodniu! Na Itace jesteś w rzeczy samej,

Gdzie pod władzą zuchwałych mężów tu stękamy.

Na próżno go szczodrymi dary obsypałeś;

O, czemuż go w Itace żywym nie zastałeś!

Byłby cię obdarował, podjął z gościnnością,

Odesłał — słuszność każe płacić wzajemnością.

Wszakże powiedz mi prawdę, po cóż byś ukrywał?