Tak podobnych do siebie — dziw to niesłychany! —

Jak ten oto młodzieniec, u nas tu nie znany,

Z Telemachem, Odysa synem, podobniutki.

Pamiętam, on przy piersi był wtedy malutki,

Kiedy z wami, Achiwy, w kraj daleki Troi

Odys szedł krew przelewać gwoli hańby mojej”.

Na to płowokędziorny odrzekł jej Atryda:

„To, co z domysłów mówisz, mnie prawdą się wyda:

Takie ręce i nogi, tak oczy patrzące

Miał Odys, a i takie włosy się kręcące.