Bo ten staruch fortele ma zadziwiające:

Naprzód idzie rachować foki w rząd leżące,

A gdy je tak obejrzał i zliczył piątkami,

Sam kładzie się jak pastuch pomiędzy owcami.

Jakoż gdy obaczycie, że usnął na dobre,

Powstać, w bary go schwycić żylaste i chrobre

I dzierżeć! On się będzie wymykał na próżno —

Bo czarownik, przywdzieje na się postać różną:

Co na ziemi, co w wodzie lub co w ogniu żyje —

Śmiało tylko, a cisnąć, chociaż jak się wije!