I na szumiącym brzegu legliśmy pokotem.

A gdy poranna Zorza zbudziła się potem,

Chodziłem wzdłuż wybrzeża nad morską roztoczą

I modliłem się bogom. Z moich — trzech ochoczo

Poszło za mną, a każdy zuch wielki i cięty.

Tymczasem Ejdotea pornąwszy261 odmęty

Morskie wyniosła stamtąd cztery focze skóry

Świeżo zdjęte; zasadzkę obmyśliła z góry;

I dla każdego dołek wygrzebawszy w piasku,

Siadła nas oczekując. Zszedłem ją o brzasku.