Nuż maszty wbijać, żagle rozpinać na nawach —

Sami wreszcie w nie wszedłszy, rzędami na ławach

Usiądziem, w sine nurty bijemy wiosłami.

Tak do rzeki Ajgyptos271 syconej deszczami

Przypłynąwszy, złożyłem stuwolną ofiarę

I bogi-m zbłagał, co mnie skazały na karę;

Nareszcie pamięć brata uczciłem mogiłą.

Tego więc dopełniwszy, miałem odtąd miłą

Drogę do dom; bo wiatry pomyślne mi wiały

I szybko do ojczyzny żagle nasze gnały.