Królową smutek przygniótł, że nie jest już w stanie

Ani usiąść na krzesłach — w izbie ich niemało —

Tylko upaść na progu na poły omdlałą

I zawodzącą płaczem. Dokoła niej panny

Zbiegły się zewsząd, wszczęły lament nieustanny

Wszystkie, co w domu służą, młode i podżyłe284.

A Penelopa rzekła łkając: „Panny miłe!

Wiecie wy, że mnie jedną w świecie z niewiast mnóstwa

Wybrały na ofiarę nieszczęść same bóstwa.

Naprzód stradałam męża. Lew to był prawdziwy,