Możesz o to Laerta spytać, twego dziadka;

Staruch pono do miasta zagląda dziś z rzadka,

Samotnie doganiając na wsi dni ostatka,

Przy starce53, co go karmi strawą i napitkiem,

Gdy w wieczór wróci do dom zmordowany zbytkiem

Łażenia, jak dzień długi, śród winnicznych wzgórzy.

Otóż słysząc, że ojciec twój wraca z podróży,

Tu-m zaszedł. Że go nie ma? Snadź54 szkodzą mu bogi;

Bo przecież umrzeć nie mógł Odysej nasz drogi.

Pewnie na jakiej wyspie, wkoło oceanem