Dałam w drogę, przysięgłam na wszystkie świętości

Wpierw nie pisnąć ci, aże dwanaście dni minie;

Chyba byś zatęskniła bardzo po twym synie,

Lub kto zdradził wyjazdu jego tajemnicę.

Bo on nie chciał, byś ciągłą łzą szpeciła lice.

Teraz radzęć, weź kąpiel, oblecz białe szaty

I z pannami do górnej udaj się komnaty.

Tam pomódl się do córy wielkiego Diosa.

Ona mu z głowy strącić nie da ani włosa,

Byleś smutnego starca nie smuciła bardziej.