Bogi na Arkejsjada ród286 nie są tak twardzi;

Przyjdzie taki, co gmachu tego szczyt287 podeprze,

I na te żyzne łany przyjdą czasy lepsze”.

Ta mowa żal jej koi, z łez osusza oczy,

Królowa po kąpieli w białe się obłóczy

Szaty. Idzie do komnat, grono niewiast przy niej —

Święty jęczmień ma w króbce288 — modli się bogini:

„Córo egidowładcy, usłysz mnie, niezłomna!

Niegdyś w tym samym zamku mąż mój — czyś niepomna

Jak żertwował289 ci tłuste woły i barany!