Pomnij to i nie dopuść, by ginął kochany

Syn mój — natomiast zetrzyj gachy darmozjady!”

Mówiąc szlochała; płacz jej doszedł do Pallady.

Tymczasem gachy w izbie wszczęli zgiełk okrutny,

A któryś z tej gawiedzi krzyknął, młokos butny:

„Snadź się już do wesela sposobi królowa,

A nie wie, że na gardło synaczka jej zmowa”.

Tak gwarzyli nie wiedząc, co tam bóg przeznaczy;

Wtem Antinoj przemówił do rzeszy junaczej:

„Powstrzymajcie języki wasze, o szaleni!