W ich liściach długoskrzydlny ptak nocą się skrywa:

Sowa, krogulec, morska wrona też krzykliwa,

Co tak rada się pluskać u przybrzeżnej wody.

Wino rozkosznolistne pięło się na wschody

Głazów sklepiennych, gronne zwieszając jagody.

Z czterech krynic299 srebrzyste biegły tam poniki300,

To razem, to rozpierzchłe tam i sam w wężyki.

Miękkie łąki się słały, przetykane kwiatem

Fijołków i opichu301. Na miejscu tu, na tem,

Bóg nawet by się cieszył i stanął jak wryty.