Gdy już głód swój nasycił, skrzepiony, na koniec

Mówił do niej te słowa:

„Po co tu przychodzę,

Bogini, pytasz boga? Woli twej dogodzę

I o całej tej sprawie zdam rachunek czysty:

Z Zeusa rozkazu jestem, więc nie osobisty

Cel mnie przygnał. Bo któżby na pustynię wodną

Puszczał się, gdzie miast nie ma, co by boga godną

Umiały czcić obiatą lub świetnym stuwołem307?

Zresztą wiesz, że i bogi muszą kornym czołem