„Coś innego w zanadrzu swoim chowasz pono,

Gdy chcesz, bym w tratwie przebył otchłań niezmierzoną

Strasznych mórz, kędy nawet i wielkimi sudny311

I przy wietrze pomyślnym przejazd bywa trudny;

Na tratwę, wbrew twej woli, nie wstąpiłbym nogą,

Chybabyś mi przyrzekła pod przysięgą srogą,

Że w tym nie ma podrywki312 na zgubę mą żadnej”.

Bogini śmiechem zbyła ten posąd szkaradny

I ręką pogładziwszy rzekła doń te słowa:

„Szpakamiś ty karmiony313, nie od kształtu głowa,