Wracający Posejdon, ze Solimskiej Góry

Ujrzał, jak Odys płynął, i wnet gniewu chmury

Wybiegły mu na czoło; wstrząsł się i sierdziście333:

„Oho! — rzekł. — Coś innego bogi oczywiście

Myślą zrobić z Odysem; znać, żem nie był z nimi!

Bo już się do Feaków zbliża, gdzie z długimi

Nędzami swych przeznaczeń kończąc, do Itaki

Wróci; lecz czekaj! Jeszcze dam ci się we znaki!”

Rzekł i bałwany wzruszył; chmur zgromadził nawał,

Trójzębem rozkaz wiatrom, jakie są, wydawał,