To rzekłszy biczem zaciął grzywiaste rumaki

I do Ajgaj344 wnet przybył, gdzie miał gmach wspaniały.

Wtem Atenę już inne myśli podleciały:

Nagle wiatry, co dęły, naraz w kluby bierze,

Ucisza je i każe iść na swoje leże.

Li345 Boreasza pędzi, by wiał jego drogą

I fale łamał przed nim, póki na ląd nogą

Feacki on nie wstąpi, ocalon z rozbicia.

Tak przez dwa dni, dwie straszne noce, broniąc życia

Od fal napaści, z morzem bił się bez ustanku.