Aż drżę! Może mnie znowu porwać zawierucha

I odrzucić daleko na rybne przestwory,

Lub czart jaki napędzi na mnie te potwory,

Żywione tam w otchłaniach świętej Amfitryty347.

Wiem-ci ja, że Posejdon to mój wróg zabity348!”

Gdy tak rozważa w sercu i na rozum bierze,

Wał potężny nim rzucił o skalne wybrzeże;

Kości by mu zgruchotał i skórę zdarł z ciała,

Gdyby Atene myśli mu tej nie poddała,

Że się obojgiem ramion o skałę owinął