I lekuchnym wrzecionem krasną wełnę skręca;

Z ojcem zbiegła się w progu; właśnie go książęca

Walna rada wzywała, i szedł zasiąść w radzie;

Zabiegła mu i w uszy taką prośbę kładzie:

„Dobry tato, każ dla mnie zaprząc wóz, a długi,

Z wartkimi koły; pilno mi jechać do strugi

Prać bieliznę; bo tyle już jej się zebrało!

Wszak i tobie przystoi bieliznę mieć białą,

Gdy siadasz w zgromadzeniu dostojnych Feaków.

Wszak i doma jest pięciu dorodnych junaków,