Co rade zamieszkują skał wierzchy wyniosłe

I źródła rzek, i łęgi trawami zarosłe.

Blisko gdzieś tu żyć muszą mówiące istoty:

Dalej! Zobaczmyż tedy, skąd one chichoty?”

To powiedziawszy Odys wypełznął na raku373

Z gęstwi, silną prawicą z najgrubszego krzaku

Liściastą gałąź udarł, by nią okryć ciało.

I tak sunął jak górski lew, kiedy zuchwało

Kroczy w deszcz, zawieruchę; we łbie gorą ślepie,

Aż przydybie gdzieś bydło, trzodę owiec w stepie