Choćbyś na końcu świata gdzie mieszkał najdalej.

Bo skoro ona nędzy twojej się użali,

Bądź pewny z przyjacioły mieć prędką uciechę,

Witać pola rodzinne i ojczystą strzechę”.

Tak mówiła królewna i nagli do biegu

Muły błyszczącym biczem. Więc od rzeki brzegu

Kopnęły zrazu kłusem, potem mniej się śpieszą;

By zaś Odys z dziewkami mógł nadążyć pieszo,

Toczy się wóz ni prędko, ni nadto powoli.

Słońce już gasło, kiedy do gaju topoli