Wziąwszy, podniósł z popiołu, posadził przy sobie

Na miejscu Laodama, co gościa osobie

Musiał ustąpić, chociaż ojca ukochanek.

Służebna na srebrzystej misie złoty dzbanek

Pełny wody przyniosła i ręce nią zmyła

Gościowi, po czym gładki stół mu przystawiła.

Potem skrzętna klucznica przyniosła mu chleba

I rozmaitych potraw z spiżarni, co trzeba,

A boski tułacz Odys jadł i spijał głodny.

Do keryksa tak mówił Alkinoj, pan godny: