Jutro więcej starszyzny zwołamy na koło,

Aby obcego gościa uraczyć wesoło,

A przy tym obiatami zjednać sobie bogi

I obmyślić, jak wróci ten człek w swoje progi,

Aby wolen tułaczych niewygód i trosek425

Z pomocą naszych ludzi do rodzinnych wiosek

Dostał się. A już mniejsza, czy drogi stąd kawał,

Aż gdy stanie na miejscu — niech się tam rozlicza

Z wyrokami przeznaczeń, jakie tajemnicza

Nić mu snuje przez twarde prządki426 uprzędziona,