Więc Odysej mu na to: „Szczęśliwym bądź i ty,

Druhu mój! Błogosławieństw spodziewaj się z nieba,

I oby za tym mieczem tęsknić ci nie trzeba501,

Któryś mi w upominku z dobrym słowem wmiesił502”.

I miecz srebrnogwoździsty przez ramię przewiesił.

Słońce zaszło, przybywa darów coraz więcej;

Keryksi je na zamek odnoszą książęcy,

Gdzie syny503 Alkinoja, przyjmujący datki

W ręce swe, składali je u stóp zacnej matki.

Zaś Alkinoj wiódł z sobą resztę zgromadzenia