odkąd rzucił pieczarę Kalypsy kędziornej,

Bo tam nań jak na bożka chuchano ustawnie506.

Więc go dziewki wymyły, namaściły sprawnie,

W piękne szatki oblokły, dały płaszcz z chitonem.

Wyszedł z łaźni z pijących połączyć się gronem.

Nausykaa w sklepionej izbie u podwoi

Stała tam, siejąc boski blask piękności swojej,

I w Odysową postać wpatrując się z dziwem,

Zaczepiła go, słowem przemówiła żywem:

„Bywaj zdrów, cudzoziemcze! Do dom gdy wrócicie,