I tylko Alkinoos jeden coś miarkował

Obok siedząc, gdy łkanie doszło uszu jego;

Zatem tak się do grona ozwał biesiadnego:

„Posłuchajcie, co powiem, władycy i kniazie!

Demodokos niech śpiewać przestanie na razie;

Jego pieśni nie wszystkim przypadły do smaku,

Bo odkąd wieczerzamy przy boskim śpiewaku,

Odtąd nasz gość ustawnie i wzdycha, i jęczy;

Domyślam się, że w duszy jakiś go ból dręczy.

Więc nie śpiewaj! Tu wszyscy, gość i gospodarze,