Przybiwszy, zwiniem żagle, potem jednym skokiem

Jesteśmy już na ziemi, gdzie przy huku fali

Snem-eśmy aż do boskiej Jutrzenki przespali.

Nazajutrz, gdy świt zrodził Jutrzenkę różaną,

Przebiegamy wzdłuż, w poprzek, wyspę nam nie znaną.

I wnet nimfy, Zeusowe córy, kozie stada

Nagnały nam: dla głodnych posiłek nie lada.

Więc skoczym na okręty po łuki, po strzały,

Toż oszczepy, i na trzy dzielim się oddziały.

Strzelamy. — Bóg szczęśliwe zdarzył polowanie: