Głosy ludzkie i owiec beczenie słyszymy.

A gdy słońce zapadło i noc przyszła potem,

Na brzegu, falą bitym, legliśmy pokotem

Do snu, aż zaświtała Jutrzenka różowa.

Zbudziłem towarzyszy i rzekłem te słowa:

— Zostańcie, towarzysze wy drudzy, ja płynę

Na mej łodzi i moją zabieram drużynę,

Aby dotrzeć do skał tych i zbadać, kto taki

Siedzi w nich: czy dzicz jaka, jakie hajdamaki526

Drapieżne, z praw świętością w wiecznej nieprzyjaźni,