Wiązań drzew wysuszonych, na kuchnię paliwo,

I cisnął pod pieczarą z łoskotem. My w strachu

Pokryli się po kątach podziemnego gmachu.

On tymczasem w głąb jamy zapędzał maciory

Przeznaczone do doju, a zaś do obory,

Będącej tam w podwórku na zewnątrz pieczary,

Zamknął kozły i tryki532; potem, wziąwszy w bary

Głaz ogromny, zawalił nim do jamy wniście533.

I dwadzieścia dwa wozy, mocne oczywiście,

Czterokoleśne, tego nie dźwigłyby głazu,