To moje oko, które wydarł mi ten złodziej,

Co mnie winem upoił, ten Nikt z swą hołotą!

Nie ujdzie mi, te pięści łotra jeszcze zgniotą!

Żebyś ty mówić umiał jak ja, capku miły,

Powiedziałbyś, gdzie one zbóje się pokryły.

O, czemuż go nie trzymam! Jakżebym go cisnął

O ziem, aż po tych ścianach mózg by się rozprysnął!

I kalectwo to, które ten Nikt, ten morderca

Zadał mi, stokroć lżejsze byłoby dla serca!

Tak rzekł Kyklop i capa wraz puścił na paszę.