Gdy uszedł dobry kawał, zaraz się odpaszę

Od mego capa; również robię i z drugimi.

Więc gdyśmy się ujrzeli naraz bezpiecznymi,

Zajmujemy te spasłe i udziaste tryki

I pędzim je na okręt krętymi przesmyki.

Widząc nas wracających, z radości aż skaczą

Nasi w nawie, zgubionych za to rzewnie płaczą;

Alem ich wnet uciszył, dając znać na migi,

Że to nie czas, i każę w okręt na wyścigi

Ładować naszą zdobycz wełnistą i dalej