A był rosły i piękny; więc się udawano

Do niego, by odkrywał tajniki przyszłości:

Tak wróżbił on Kyklopom do późnej starości.

On i mnie, co się ziszcza, wywróżył dokładnie,

Że jakiś tam Odysej oślepi mnie zdradnie.

Czekałem więc na męża groźnego wejrzenia,

Dużego wzrostu, siły potężnej ramienia —

Aż tu karzeł, nikczemny człeczyna się zjawił,

I ten, winem spoiwszy, oka mnie pozbawił.

Zbliż się tu, Odyseju! Gościniec550 dam tobie,