Gdy wtem mnie znużonego mocny sen powali:

Sam bowiem ster trzymałem, nie dając nikomu

Wyręczyć się, by pewniej zapłynąć do domu.

Aż tu między drużyną ten, ów podejrzywa,

Że w tym miechu skarb jakiś wielki się ukrywa,

Dany mi od Ajola, że w dom wiozę zbiory.

I takie między nimi były rozhowory560:

— Dziwna rzecz, jak on lubion, jak uczczony wszędzie

W każdym kraju i miejscu, gdziekolwiek przybędzie!

Już z Ilionu on wywiózł wielkie kosztowności,