Lecz milczeli; li Ajol zgromił mnie surowo:

— Precz stąd, precz mi z tej wyspy, poczwaro obrzydła!

Nie godzi się ugaszczać ni brać pod me skrzydła

Takiego, co ścigany zemstą wielkich bógów!

Tyś ich gniewem obciążon: wynoś się z mych progów! —

Rzekł i wzdychającego precz wypędził z domu.

Co zrobić? Płyniem dalej, smętni, pełni sromu.

Wioślarzom dłoń opada, serce im omdlewa,

Widzą błąd swój, pomocy nikt się nie spodziewa.

Sześć dni i tyleż nocy tłuczem się po wodzie,