Kto tu król i pod czyim ten lud panowaniem?

Ona im dwór ojcowski wskazała w oddali.

Tam wszedłszy, w onym domu kobietę zastali

Ogromną jak grzbiet góry — strach padł na nich blady.

Ta, gdy małżonka swego wywołała z rady,

Przyszedł Antif; ci wietrzą, jaki los ich czeka,

Gdyż porwał i od razu zjadł jednego człeka,

Dwaj zaś drudzy uciekli co żywo na nawy.

Antif w mieście narobił zaraz strasznej wrzawy;

Na ten ryk Lajstrygony kupami wielkimi