Wiosłowała, bo wszyscy przypłacim to krwawo.

I okręt rączo pomknął — tak śmierci się boją.

Spod wiszarów565 wywiodłem przecież nawę moją

Na pełne, kędy wróg nas nie oskoczy snadno;

Za to inne okręty wszystkie poszły na dno!

Żeglujemy więc dalej smutni, nieszczęśliwi —

Trapi nas strata druhów, cieszy, żeśmy żywi.

Więc u wyspy Ajai stajem. Mieszka na niej

Kirka, pięknokędziorna, gadająca pani,

Złowrogiego Ajeta566 rodzona siostrzyca.