I zesłał mi z ogromnym porożem jelenia,

Co przybiegł, wyskoczywszy z leśnego czaharu569,

By w strudze z słonecznego ochłodzić się skwaru.

W lot go też ugodziłem przez sam środek krzyży:

Grot miedziany przepędzon brzuchem wyszedł niżej;

Rycząc wił się, dopóki nie skonał, zabity.

Oparłszy się oń nogą, grot, którym przeszyty,

Wywlokłem i rzuciłem tuż obok zwierzyny,

Sam zaś nad strugą gibkiej naciąwszy wikliny,

Ukręciłem powróseł sążnistych kilkoro,