I wiążę srogiej bestii do kupy nóg czworo;

A zarzuciwszy na się, dźwigałem na grzbiecie,

Wspierając krok oszczepem, gdyż ciężar to przecie

Nie lada, aby jeden człowiek mu podołał.

Więc doniósłszy do nawy, towarzyszy-m zwołał

I tak do nich mówiłem:

— Druhowie kochani!

Choć niedola nas głobi570, to nikt do otchłani

Hadesa pójść nie pójdzie wpierw, nim go dosięże

Dzień przeznaczeń. Więc ducha nie tracić nam, męże!