Niech go zaraz na suche wciągną wysypisko591,

Potem w dołach zakopią sprzęt, ładugę wszystką,

W końcu ty z pozostałą czeladzią wróć razem. —

Tak rzekła; jam posłuszny poszedł za rozkazem

Śpiesznie do naszej nawy, co stała w przystani,

I zastałem tam druhów, co stali zebrani

W kupę, i narzekali, że im życie zbrzydło.

Tak w zagrodzie cielęta — kiedy z paszy bydło

Powraca do obory na noc — rwą się z klatek592,

Pędzą i przypadają z bekiem do swych matek: