Wyruszam i tak mówię idąc: — Przyjaciele!

Nie myślcie, że nam droga do domu się ściele,

Do ziemi ojców. Kirka każe w inne strony

Płynąć nam, w kraj Hadesa615, srogiej Persefony,

By tam z duszą pogadać wieszcza Tejresjasza616. —

Słysząc to, lamentować pocznie wiara nasza

I nuż tarzać się w kurzu, nuż z głowy rwać włosy.

Ale mnie nie złamały ich płaczliwe głosy.

Więc od nawy stojącej u morskiej przystani

Idziemy wszyscy smutni, ponurzy, spłakani.