Nie dajże mu się walać, nim odjedziesz w drogę,

Gdyż gniew bogów na głowę twoją ściągnąć mogę.

Przeto spal mnie w tej zbroi, którą się nosiło,

Złóż popioły nad morzem i nakryj mogiłą.

Niech o mnie nieszczęśliwym wieki wspomną sobie!

Zrób to wszystko i zatknij wiosło na mym grobie,

Którem z towarzyszami dzierżył, gdym był żywy.

Tak mówił, a jam na to: — O mój nieszczęśliwy!

Wszystko, co tylko żądasz, wypełnię najchętniej. —

W ten sposób rozmawiając, obaj stoim smętni: