Ja po jednej, miecz trzymam i przystępu bronię
Do krwi tej, a duch smutny po drugiej był stronie.
Niebawem cień mej matki ku mnie się pomyka,
Dusza to Antiklei627, córy Autolyka628.
Żyła ona, gdym z domu szedł pod Ilion święty.
Jej widok łzy wycisnął, tak byłem przejęty,
A jednak ją odpędzam mieczem od rozlanej
Krwi, choć z żalem, nim przyjdzie wieszczek wywołany.
I oto już się dusza Tejresjasza jawi
Z posochem629 złotym w ręku. Poznał mnie i prawi: