— O synu Laertesa, Odysie, i czemu

Świat rzuciłeś i słońcu uciekłeś jasnemu,

Aby widzieć umarłych i grozy siedlisko?

Zejdź na bok albo miecz swój nastawion spuść nisko,

Niech się krwi tej napiję i przyszłość wygadam. —

Tak rzekł, jam się usunął i do pochew wkładam

Mój miecz srebrnogwoździsty. Wieszcz czarnej posoki

Napił się i jął630 przyszłe obwieszczać wyroki:

— Cny Odysie! ty wrócić chciałbyś na okręcie

Do domu — lecz bóg jeden stoi ci na wstręcie631;