Lecz jeśli nie oszczędzisz, zginą twoi męże,

Zginie okręt, acz ciebie zguba nie dosięże.

Przecież późno, jak nędzarz wrócisz, bez drużyny,

Cudzym statkiem, a w domu zastaniesz ruiny,

Zuchwalców, co twe mienie i dostatek trwonią,

Co za twoją małżonką podarkami gonią.

Lecz ty przyjdziesz, ukrócisz harde zalotniki:

Naprzód chytrym fortelem pomieszasz im szyki,

Potem miecz twój w krwi gachów633 po jelce634 się zbroczy.

Co gdy spełnisz, weź wiosło, idź z nim w świat za oczy