W której sypia; zazwyczaj na ziemi w popiele

Kładnie się przy ognisku i łachman podściele;

W łagodniejsze zaś lato i jesień owocną

Rad chodzi po winnicach sypiać porą nocną,

Kędy sobie ze suchych liści łoże mości.

A nim zaśnie, wciąż duma o losów srogości

Sprzysiężonych na ciebie, i w serce się wpija

Nowy ból, a lat ciężar do reszty zabija.

Tak i mnie schnącą z żalu śmierć w końcu zabrała.

Synu! Mnie nie zabiła Artemidy643 strzała,