— O matko! Nie broń-że mi rozkoszy uścisku!

Czemuż się nie uściskać w tym cieniów siedlisku!

Niechby serca strapione w łzach zmieszanych razem

Ulgę sobie znalazły. A może obrazem

Złudnym tak Persefona przede mną majaczy,

Bym poznał całą bezdeń mej nędzy tułaczej? —

Rzekłem, a matka słowy zakwili tkliwemi:

— Synu! Najnieszczęśliwszy z ludzi na tej ziemi!

Nie zwiodła cię tym widmem groźna Persefona645,

Lecz takim jest człek każdy, gdy życia dokona,