Kiedy ciała i kości z sobą nic nie sprzęga;

Wszystko strawi płomieni niszcząca potęga,

Odkąd z białymi kośćmi życie się rozbrata,

A dusza, jak sen lekka, w otchłanie ulata.

Teraz na świat powracaj i w pamięci żywej

Chowaj to! Kiedyś żonie opowiesz te dziwy. —

Gdyśmy tak rozmawiali, przyszły z różnej strony

Dusze niewiast, wypełzłe z krain Persefony,

Wszystko żony i córy mężów wielkiej sławy.

Cienie te obstąpiły dokoła dół krwawy.