Tych wszystkich, co w Ajgista672 zamku dali głowy.

Ledwo krwi się tej napił cień Agamemnonowy,

Wraz673 mnie poznał, w głos łzami zaszlochał rzewnymi,

Ręce ku mnie wyciągnął, chcąc przygarnąć nimi;

Lecz darmo! Już z nich siła życia uleciała,

Dająca niegdyś gibkość członkom jego ciała!

Na ten widok serdeczne łzy mi się polały

I usta moje tymi słowy go witały:

— Sławny synu Atreja, o Agamemnonie!

Któż cię wtrącił w te śmierci nieprzespane tonie? —